Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
78 postów 694 komentarze

alfabet

Henryk Dąbrowski - Wolność nie czyni ludzi szczęśliwymi, czyni ich po prostu ludźmi

Kreacja pieniądza. Rząd vs. banki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dlaczego rząd pożycza pieniądze od banków, a nie banki od rządu?

Spotkałem w sieci wiele opinii na temat tworzenia przez banki pieniędzy z niczego. Polecam znakomity film „Money as debt”. Chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. Aby zrozumieć dlaczego i jak banki tworzą pieniądze przeprowadźmy następujący eksperyment myślowy.

1) Załóżmy, że w pewnej chwili jakiś ekonomiczny geniusz ustalił dla gospodarki Polski optymalną ilość pieniądza papierowego w obiegu. Taką ilość pieniądza wydrukowano, geniusz umarł, a przez następne lata jedynie dodrukowywano pieniądze w miejsce zniszczonych. Banki mogły pożyczać jedynie tyle pieniędzy ile zgromadziły od skłonnych je oszczędzać. To rozwiązanie promowało oszczędność i jednocześnie zapobiegało inflacji.

Warto w tym miejscu zauważyć, że każda pożyczka bankowa kreuje popyt, nawet jeśli bank pożycza jedynie pieniądze na które jest pokrycie w bankowym skarbcu. Bowiem pożyczkobiorca ma realnie np. milion złotych, a osoba/osoby, które ten milion wpłaciły również uważają, że mają milion złotych. Zatem działają na rynku tak, jakby miały więcej pieniędzy niż jest w rzeczywistości.

2) W wyniku wzrostu gospodarczego (przyjmijmy np. 3%) i inflacji (np. 2%) po 50 latach, w obiegu było 4.4 raza więcej dóbr i usług i były one 2.7 raza droższe niż poprzednio. Potrzeba było 11.5 raza więcej pieniędzy niż 50 lat wcześniej, ale tych pieniędzy nie było. Ludzie zarabiali coraz więcej, ale firmy nie mogły zgromadzić odpowiedniej ilości gotówki na wypłaty, bo ilość pieniędzy w obiegu nie wzrosła.

3) Zatem brak gotówki sprzyjał rozwojowi usług bankowych, które były naturalnym rozwiązaniem problemu. Teraz ludzie nie dostawali gotówki, ale jedynie odnotowano na ich koncie wpłatę określonej ilości pieniędzy. W ten sposób ilość pieniędzy jakimi w danej chwili dysponował bank znacznie wzrosła. Banki w swojej pomysłowości poszły dalej wymuszając wprowadzenie prawnych zakazów przeprowadzania transakcji gotówkowych powyżej pewnej kwoty.

4) Wynika stąd, że bierność rządu stała się przyczyną rozwoju banków i pozbawiła społeczeństwo należnych im korzyści. To rząd powinien każdego roku dodrukować 5% banknotów i tę kwotę rozdysponować poprzez budżet z korzyścią dla społeczeństwa.

 

W tej chwili rozumiemy już, że rząd powinien każdego roku zwiększać ilość pieniędzy w obiegu. Jest to przywilej rządu, a prawo społeczeństwa do zmaterializowania sukcesu jakim jest wzrost gospodarczy. Przykładowo w Polsce jest w obiegu ok. 800 mld zł, zatem każdego roku należy DODRUKOWAĆ 40-60 mld zł nowych pieniędzy. Oczywiście kwota 800 mld zł to pieniądze z uwzględnieniem pieniędzy wirtualnych wykreowanych przez banki (tzn. nie mających pokrycia w pieniądzu papierowym).

Uważam, że sytuacja obecna sięga czasów, gdy pieniądz musiał mieć pokrycie w złocie. W owym czasie zapotrzebowanie na kredyt nie mogło być zaspokojone przez żaden rząd, bowiem zdobycie odpowiedniej ilości złota nie było możliwe. Dlatego rządy wyraziły zgodę na wprowadzenie systemu w którym banki mogły pożyczać nieistniejące (wirtualne) pieniądze. Decyzja ta z pewnością służyła rozwojowi, a błędy w udzielaniu kredytów obciążały bank. W miarę odchodzenia od pieniądza mającego pokrycie w złocie system w którym banki mają prawo generować pieniądz wirtualny poprzez kredyt tracił sens.

Jest rzeczą niezrozumiałą dlaczego rząd USA znosząc w 1971 roku wymienialność dolara na złoto nie przywrócił jednocześnie rządowi USA prawa do wytwarzania CAŁEGO potrzebnego pieniądza? Od 1971 roku nie ma powodów dla których banki muszą kreować pieniądze. To rząd może (nie ma ograniczeń w postaci braku kruszcu) i powinien drukować cały potrzebny pieniądz, obywatele oszczędzać, a banki pożyczać jedynie te pieniądze które rzeczywiście posiadają. Skończyła się pewna epoka, ale banki chcą zachować nieprzysługujące im już przywileje. Chcą nadal być beneficjentami systemu, którego istnienie nie ma najmniejszego sensu.

Dobrze, zatem gdzie są te pieniądze? Otóż ponieważ bank kreuje kredyt (w praktyce jest to nieograniczona możliwość kreacji kredytu), to BANK MA NASZE pieniądze. Owszem bank ma te pieniądze jedynie wirtualnie (nie może za nie nic kupić), ale może je pożyczyć. I może wypracować z nich zysk pobierając odsetki. To ogromny przywilej. Zauważmy, że gdyby pieniądze zostały rozprowadzone przez budżet, to spadłby popyt na kredyt. Jest to istotna cecha obecnego systemu.

Kiedyś bank musiał zabiegać o wpłaty, aby móc pożyczać. Obecnie dostał prawo pożyczenia pieniędzy bez pokrycia. Kiedyś bank musiał mieć w skarbcu złoto, później musiał mieć jedynie w skarbcu pewną ilość papierowego pieniądza, teraz w zasadzie może nie mieć nic, bowiem prawo już przy niewielkiej kwocie zabezpieczenia pozwala wygenerować tak dużą ilość kredytu, że podaż kredytu przekracza popyt. Jedynym ograniczeniem jest ilość chętnych na kredyt posiadających gwarancje jego spłaty (zarobki, hipoteka, gwarancje rządowe, ...).

Szacuje się, że jedynie około 5-10% to pieniądz stworzony przez rząd (poprzez wydrukowanie/wybicie ich w mennicy przez bank centralny). Pozostałe pieniądze zostały stworzone przez banki i są to NASZE pieniądze od których banki pobierają nienależne korzyści. Co więcej banki pobierają również odsetki od długu zaciąganego przez rząd na pokrycie deficytu budżetowego. Długu tego mogłoby nie być, albo byłby znacznie niższy gdyby rząd miał prawo wprowadzenia do obiegu pieniędzy związanych ze wzrostem gospodarczym i inflacją.

Przykładowo w Polsce większość długu (ok. 2/3), to dług powstały w wyniku zaciągania przez rząd kredytów w bankach na pokrycie deficytu budżetowego. Długu tego nie byłoby w ogóle, gdyby rząd realizował swoje prawo i dodrukowywał każdego roku odpowiednią ilość pieniędzy. Podkreślmy: rząd powinien mieć prawo dodrukowania pieniędzy w wysokości związanej ze wzrostem gospodarczym i inflacją. Nie chodzi tutaj o przyznanie rządowi prawa do swobodnego dodrukowywania pieniędzy. Zupełnie na marginesie można zauważyć, że ilość pieniędzy jaką pozwalano by dodrukować w związku z inflacją mogłaby być o połowę mniejsza, co w naturalny sposób wygaszałoby inflację.

Pojawia się następujące pytanie: dlaczego to rząd pożycza pieniądze od banków, a nie banki od rządu. Z przytoczonych wyżej argumentów wynika, że powinno być tak
a) rząd dodrukowuje pieniądze, aby pokryć zwiększone zapotrzebowanie związane ze wzrostem gospodarczym
b) rząd dodrukowuje (w odpowiedniej części np. 1/2) pieniądze, aby pokryć zwiększone zapotrzebowanie związane z inflacją
c) rząd ustala politykę kredytową i dodrukowuje wynikającą z tych ustaleń pulę pieniędzy, które to pieniądze banki mogą pożyczyć od rządu na ustalony procent (czyli rząd wspiera możliwości kredytowe banków w przypadku zbyt małych oszczędności).

 

Podsumujmy. W chwili, gdy pieniądz stracił pokrycie w złocie rząd jest w stanie zaspokoić wszelkie potrzeby kredytowe, aby zapewnić rozwój gospodarczy. Rząd zrezygnował z tego przywileju pozostawiając go bankom i pozbawiając społeczeństwo prawa do zmaterializowania sukcesu jakim jest wzrost gospodarczy i rozdysponowania odpowiedniej puli pieniędzy przez budżet. Istotne jest też istnienie prawa zmuszającego rząd do pożyczania pieniędzy od banków. To banki czerpią profity z wypracowanego przez społeczeństwo dochodu (wzrost PKB) lub poniesionej przez społeczeństwo straty (inflacja).

Z dwóch możliwości

  • rząd kreuje pieniądz papierowy, banki jedynie zarabiają na jego gromadzeniu i pożyczaniu

  • banki kreują pieniądze wirtualne i wprowadzają je w obieg, rząd jest w sytuacji petenta, który musi pożyczać pieniądze od banków

wybrano opcję korzystną dla banków, a niekorzystną dla kraju.


 

Henryk Dąbrowski

 

KOMENTARZE

  • Artykuł ukazał się kiedyś na portalu Niepoprawni.
    Okazuje się, że jest to problem ciągle aktualny. Niedawno na NE mieliśmy artykuł o podobnej tematyce

    http://nikander.nowyekran.pl/post/71586,kotwiczenie-waluty-nowe-elementy

    Publikuję ten artykuł jako głos w dyskusji.
  • @Henryk Dąbrowski 12:24:36
    http://www.michaeljournal.org/wyspa.htm
  • @wronski111 12:35:32
    Bardzo ciekawe! Polecam wszystkim!
  • @Henryk Dąbrowski 12:59:50
    Panie Henryku. Tym artykułem lejesz Pan miód na nasze skołatane serca. Diagnoza i kierunek terapii wskazany poprawnie. No to łączmy się.

    Pozdrawiam
  • @Henryk Dąbrowski 12:59:50
    "Wynika stąd, że bierność rządu stała się przyczyną rozwoju banków i pozbawiła społeczeństwo należnych im korzyści."

    Czy można prosić o jawne wymienienie tych korzyści których społeczeństwo zostało pozbawione? Jest zatrudnienie, ludzie zarabiają coraz więcej, produkcja wzrasta, ludzie mogą kupować różne towary. Co ludzie stracili - czy to że nie mogą "potrzymać" w rękach banknotów emitowanych przez rząd?
    Co oznacza pojęcie "zmaterializowania wzrostu gospodarczego" - czy on był dotąd tylko wirtualny? Czy ludzie kupowali rzeczywiste produkty czy tylko karteczki z napisami np."to jest para butów którą wyprodukuje się gdy pojawią się banknoty"?
    Jeżeli wzrost był to przejawiał się wzrostem liczby towarów które ludzie chcieli kupować i płacili za nie swoimi zapisami na kontach. Czy potrzeba jakiejś innej "materializacji" wzrostu gospodarczego i czy byłaby ona ludzom do czegoś potrzebna?
  • @programista 18:30:19
    Trudno coś mówić do kogoś kto tkwi po uszy w lichwiarskim gównie. Uszy nie odbierają, ale co straciliśmy.

    - żydostwo sprzedało nam około 90 mld zł emisji pieniądza. Dokładnie od lipca 2011 ilość pieniądza M3 ze stanu 798 mld zł. wzrosła na stan lipca 2012 do 886 mld zł. Do kurwy nędzy to mało!!!! Jeszcze wam mało!!!!
    - straciliśmy około 30 mld zł emisji, którą moża było było rozproszyć w gospodarce za darmo.

    RAZEM: 90 mld długu + 30 mld zaległej emisji = 120 mld zł rocznie!!!

    Tylko żydowskie k...rwy tego nie chcą przyjąć do wiadomości.
  • @nikander 19:07:53
    Głowny powód wzrostu liczby pieniadza M3 to wzrost depozytów gospodarst domowych.
    Zatem wszystkie gospodarstwa domowe posiadające depozyty to "żydostwo"?
    W poprzednim wieku był już jeden człowiek który także uważał że "żydostwo" jest wszystkiemu winne i starał się doprowadzić do pełnej eksterminacji "żydostwa" - wg Pana robił zapewne słusznie.
  • @programista 18:30:19
    Ja napisałem najjaśniej jak potrafiłem. To jest efekt pewnych przemyśleń i chęci podzielenia się nimi z innymi. Strata jest z pewnością taka, że mamy 800 mld złotych długu od których lekko płacimy jakieś 50 mld rocznie odsetek. Stało się tak, bo rząd nie emitował pieniędzy, a czyniły to banki.

    Jeśli znalazł Pan w artykule błąd w rozumowaniu, to proszę go wskazać.
  • @programista 19:15:10
    Gospodarstwa domowe się wzbogaciły, bo pieniądze urosły na drzewach.
    Dla zrównoważenia wkładów: 534 mld zadłużenia gospodarstw domowych, 271 mld zadłużenia przedsiębiorstw. Saldo -250 mld zł
  • @programista 18:30:19
    Cytuję: (za nikander)

    "Czy istnieje jakieś inne rozwiązanie? Tak, i zostało ono nazwane przez ministra skarbu z lat 1925-1926 Jerzego Zdziechowskiego jako „monetaryzacja parytetu gospodarczego”. Państwo, po policzeniu przyrostu PKB powinno „wstrzyknąć” do gospodarki tę precyzyjnie obliczoną dawkę pieniądza"


    Nie znam prac Zdziechowskiego, ale może uda mi się czegoś więcej dowiedzieć. Interesujące jest to, że ktoś też w podobny sposób widział ten problem.
  • @Henryk Dąbrowski 19:22:17
    Przeprasza, że się włączam. Błędu w rozumowaniu nie ma!

    Pozdrawiam
  • @Henryk Dąbrowski 19:22:17
    Moim zdaniem błedne były działania rządu, który pożyczne pieniądze wydał w taki sposób że nie spowodowały one wzrostu ściąganych podatków, pozwalających na spłatę zaciągniętych pożyczek.
    To, że obecnie rząd jest zadłużony jest takim samym objawem niegospodarności rządu jak wskazania temperatury na termometrze.
    Obecny rząd gdyby mógł drukować pieniądze to robiłby to bez jakiejkolwiek granicy i byłoby wtedy tak jak w latach 80-tych.
    Moim zdaniem metoda leczenia polegająca na "stłuczeniu termometru" nie rokuje najlepiej.
  • @nikander 19:25:41
    Do agregatu pieniądza M3 nie są wliczane zobowiązania. A depozyty długoterminowe gospodarstw domowych tak.
  • @Henryk Dąbrowski 19:26:17
    Polecam książkę Zdziechowskiego "Mit złotej waluty". Jednak on dostosowywał emisję do "parytetu gospodarczego" regulując ilością złota w walucie tak aby odpowiadała możliwościom gospodarki. Były to bowiem czasy mody na "gold standard".
  • @programista 19:36:29
    Ale służy do pokazania salda. Dość pokaźna kwota z minusem. I co to jest?
  • @Zgreed66 19:30:43
    No tak, jak coś Wawro powie to powie. Raczej nie powie. Zacytuje.
  • @nikander 19:42:35
    Szkoda że ta kwota z minusem nie została uwzględniona w wyliczaniu przyrostu 90 mld, powodując jego obniżenie. Spowodowało by to większą wiarygodność przytaczanych liczb.
    Ja trzymałem się liczby podającej wartość agregatu pieniężnego M3 agodnie z tym co podawał szanowny dyskutant w swoich artykułach.
  • @programista 19:15:10
    W Polsce tez istniała kwestia żydowska. Warto przypomnieć sobie dlaczego II RP popierał Bejtar. Dawał nadzieję na to, że się stad wyniosą.
  • @nikander 19:54:39
    Jestem przeciwny wszelkiemu rasizmowi, gdyż każdy z nas może się bardzo łatwo stać jego ofiarą.
    Zgodnie z życiową mądrością prezentowaną w dowcipie o zajączku uciejącym z lasu bo mają wielbłądy kastrować - zajączek bał się że się nie zdąży wytłumaczyć.
  • @Zgreed66 19:30:43
    W pierwszej części artykułu jedynie wykazuję, że wzrost gospodarczy pociąga za sobą konieczność emisji pieniądza. Przykład jest chyba jasny?

    Emisję możemy zrealizować na dwa sposoby, albo ten pieniądz wydrukować i w całości wprowadzić do obiegu, albo pozwolić aby uczyniły to banki. W drugim przypadku banki zarabiają na nie swoich pieniądzach i (co więcej) rośnie zapotrzebowanie na kredyt, bo pieniądze nie zostały wprowadzone do obiegu. Gdyby banki musiały mieć 100% pokrycia na udzielane kredyty, to byłyby petentem na rynku pieniądza. Dziś banki mają bardzo uprzywilejowaną pozycję.
  • @programista 20:00:04
    Można nie być rasistą ale można być przeciwnikiem cywilizacji lichwiarskiej. Jak w Hajfie powstanie pierwszy bank bezodsetkowy (udziałowy) to zmienię o nich zdanie.
  • @programista 20:00:04
    Na tej zasadzie można wytłumaczyć wszystko.


    Odwaga to strach przetrzymywany o jedną chwilę dłużej.
    gen. George Patton

    Nie szukaj radu u swego strachu.
    gen. George Patton
  • @Henryk Dąbrowski
    Prosze zwrócić uwagę, że wykres długu prawie pokrywa się z wykresem podaży pieniądza (M3).

    W tym jednym celu powinno zjednoczyć się całe polskie społeczeństwo - ZAKAZAĆ BANKOM kreowania pieniądza.
    Gdyby takie zjednoczenie rodaków się udało - byłoby pieknie....

    Pieniądz powinien być emitowany tylko przez Skarb Państwa - każda inna forma kreacji pieniądza powinna być karana plutonem egzekucyjnym.

    I każda wyemitowana kwota powinna zasilać budżet - powodując OBOWIĄZKOWĄ obniżkę innych podatków w jej miejsce.

    Przykładowo - jeśli emitujemy 38 mld zł - to w zamian likwidujemy cakowicie podatek PIT (bo wpływy z niego to 38 mld zł)
    Jeśli budżet wynosi X - i emitujemy kwotę X - to likwidujemy WSZYSTKIE inne podatki.

    Pozdrawiam
  • @programista 18:30:19
    Znalazłem taki link

    http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/Jerzy-Zdziechowski.html

    Proszę szerzej popatrzeć:

    Deputowani węgierskiego Zgromadzenia Narodowego ograniczyli kompetencje Banku Centralnego i Rady Monetarnej. Opozycja zbojkotowała obrady nad rządowym projektem ustawy w tej sprawie, opuszczając salę posiedzeń.

    Deputowani przegłosowali rządową wersję ustawy wbrew protestom Komisji Europejskiej, który zagroziła, że w przypadku jej zatwierdzenia Węgrom nie zostanie udzielona pożyczka.
    Ustawę skrytykowała również amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton.
    Premier Viktor Orban w ostrym wystąpieniu na forum parlamentu oświadczył jednak, że

    "nikt nie będzie dyktował posłom, co mają robić, a jeśli Węgry - dodał - nie dostaną pożyczki, to pójdą swoją drogą i poradzą sobie sami".
  • @Freedom 20:49:12
    Hmmmm.... Krok w dobrym kierunku, tylko dlaczego 38 mld a nie 37 999 999 999 zł.
  • @nikander 21:05:04
    Nie ważne ile - każda wyemitowana kwota jest de facto już ściągniętym podatkiem - i o taką kwotę należy obniżyć pozostałe obciążenia podatkowe.

    Inaczej będzie to tylko kolejny podatek - dodany do już istniejących, powiększający łączne obciążenia podatkowe.
    Czyli te pieniądze zamiast zostać w kieszeni podatników - zostaną im odebrana na "szczytne cele" (oczywiście) - w postaci niewidzialnego podatku emisyjnego, który jest podatkiem nałożonym na pieniądze (a nie na ludzi lub towary) operującym na sile nabywczej pieniądza.

    Obecnie ten ukryty podatek nakładają na nas banki - kreując pieniądz - i dlatego należałoby rozstrzelać wszystkich, którzy do tej pory rządzili - i pozwalali na taką grabież polskiego społeczeństwa, legalizując ją do tego prawnie.
  • @Freedom 21:23:15
    "...Nie ważne ile..." - oj ważne ważne. Przed takimi jak Ty trzeba ludzi ostrzegać.
  • @nikander 21:27:10
    > "...Nie ważne ile..." - oj ważne ważne.

    Sparafrazuję więc, żeby nawet imbecyl mógł poprawnie zrozumieć to co napisałem:

    Bez względu na to ile pieniędzy trzeba wyemitować - każda wyemitowana kwota jest de facto już ściągniętym podatkiem - i o taką kwotę należy obniżyć pozostałe obciążenia podatkowe.
  • @Zgreed66 19:30:43
    Jeśli rząd wydrukuje pieniądze i wprowadzi je do obiegu, przeznaczając na finansowanie deficytu, to nie będzie już płacił od tej kwoty odsetek.

    Jeśli rząd będzie pożyczał od banków, to niby to samo, ale całe społeczeństwo zacznie płacić odsetki. Banki chętnie pożyczają rządowi, bo to najlepszy pożyczkobiorca.

    Ja nie piszę o drukowaniu pustego pieniądza! Ja piszę o prawie rządu (i społeczeństwa) do dodrukowania takiej ilości pieniędzy, które wynikają ze wzrostu gospodarczego.
  • @Zgreed66 21:30:57
    Przed chwilą napisałem ile. (@Zgreed66 19:30:43)

    Jeszcze taki link

    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=31965
  • @Freedom 21:38:31
    I znowu błaznujesz. Ilość wprowadzonego pieniądza do obiegu gospodarczego decyduje o tym czy zostanie pociągnięty za ogon diabeł zwany hiperinflacją. On działa jak trąba powietrzna i demoluje wszystko. A Ty jak pijany Jasio o tym podatku. Wywal tego Korwina Mikke z facjaty bo musiał Ci tam nieźle nasrać.

    Do k. nędzy Ja chce podatki płacić tylko chcę na to zarobić i tak chce 99% Polaków. Jak nie jest Co potrzebne państwo polskie to spierdalaj do Izraela.
  • @Zgreed66 22:14:57
    Z komentarzy (nie tylko Pana) wyłania się ciekawy obraz kraju. Otóż istnieje w tym kraju NBP i rząd. NBP to jest ten dobry, który pieniądz chroni, a rząd to jest ten zły, który chce tylko wszystko popsuć. Wynika stąd prosty wniosek:

    NBP i/lub rząd RP to banda zdrajców i wrogów Polski

    Proszę zauważyć, że inaczej być nie może.

    Kiedy ja piszę, że "rząd powinien dodrukować odpowiednią ilość pieniądza", to nie rozpisuję tego na konkretne instytucje. Niech decyzję o tym podejmie np. NBP wg ustalonych reguł. Np. pokrywamy wzrost w całości, a inflację w części.

    Jeśli uważa Pan, że władze RP, to zdrajcy i bandyci, to o czym chce Pan rozmawiać?
  • @Henryk Dąbrowski 12:44:58
    Bardzo trafny wniosek. Wskazuje na to, co najbardziej wymaga zmiany. Powłanie do sejmu takich naszych reprezentantów, którym będzie zależało na Polakach przyniesie dużo większe efekty niż zmiana mechanizmów emisji pieniądza.
    Rząd składający się z ludzi dbających o naszą gospodarkę bez problemu poradzi sobie także w obecnym systemie emisji pieniądza jako długu.
  • Bicie piany
    Nie da się ani zdefiniować wyczerpująco pieniądza, ani tym bardziej określić właściwej jego ilości i wartości, o ile robi się w oderwaniu od systemu podatkowego.
    Inaczej będzie się zachowywał pieniądz w państwie z podatkiem liniowym, inaczej w państwie z VATem, i naczej w państwie z pogłównym,... wysokim, czy niskim katastratem. Ta sama ilość pieniądza w tych państwach będzie kreowała inne zdarzenia gospodarcze.

    Nie jest racjonalne postolowania czego kolwiek w oderwaniu od wszystkich aktywnych (zmienna losowa) - parametrów.

    Nie mamy nawet pewności, że jakiekolwiek zdanie "ekononomiczne" - jest logiczne - jest prawdą.

    Co gorsza nawet, gdybyśmy mieli takie zdania, to w zalezności od tego, czy mają one formę zrozumiałą dla każdego, czy dla niektórych (np. wykształconych), skutki gospodarcze wprowadzenia tych zdań do prawa państwowego - byłyby inne.
    Że dlaczego do prawa?
    Bo zdanie - bez skutków prawnych w państwie - ma znaczenie marginalne.
    Także sposób stanowienia prawa w państwie jest AMBIWALENTNY z pieniądzem (jego rolą w tym państwie)

    Sądzę, że ciekawym ekperymentem byłoby wygłoszenie przez szanownych dyskutantów jednego zdania opisujacego procesy gospodarcze - prawdziwego - niezależnie od możliwie największej liczby atrybutów państwa.
    Równie istotnym byłoby zapostulowanie zbędnych (a tradycyjnie stosowanych) atrybutów państwa - aby równoważenie prawa państwowego z funkcją i ilością pieniądza - można było opisać jak najmniejszą liczbą parametrów.

    Np twierdzę (uważam za prawdziwe) zdanie, że
    Dbałość o stałość wartości pieniądza wywołuje dodatkową pracę/wysiłek pracowników najemnych.
    Inaczej mówiąc:
    Aby ci, którzy odkładając oszczędności - mieli odczucie, że nie biednieją z upływem czasu - inni (bez oszczędności) - muszą dodatkowo pracować. (dodatkowo w stosunku do sytuacji, gdyby nie było gwaranta zachowania wartosci oszczędnosci)
    (Kolejny wniosek, to - że stałość wartości pieniądza - NIE JEST CZYMŚ NATURALNYM - jest społecznym postulatem - I TO W INTERESIE BOGATYCH - JEST SOCJALEM DLA BOGATSZYCH - FUNDOWANYM PRZEZ BIEDNIEJSZYCH.(bogatszy = posiadający więcej oszczędności)
  • @Henryk Dąbrowski 12:44:58
    To nieprecyzyjne:
    ---------------------------
    NBP i/lub rząd RP to banda zdrajców i wrogów Polski

    Proszę zauważyć, że inaczej być nie może.
    -------------------------------------------------
    NBP i/lub rząd RP to mafia utrzymująca i OPTYMALIZUJĄCA gospodarkę w e własnym (wąskim) interesie.
    NIE są wrogami - są HODOWCAMI niewolników.
    Jeśli doprowadzili do tego, że człowiek rodzi się zadłużony - to chyba argumentować więcej - nie trzeba?
    Czy trzeba?
  • @BTadeusz 13:04:16
    To nie jest bicie piany. Stawiam konkretne pytania:

    1)czy wraz z rozwojem gospodarczym należy zwiększyć ilość pieniądza w obiegu?

    2) jaki sposób jest najbardziej korzystny?

    Stałość wartości pieniądza jest bardzo ważna - bezdyskusyjne. Pytanie: dlaczego dzisiaj pieniądz traci wartość mimo, iż jego emisja w formie papierowej jest niewielka?
  • @Henryk Dąbrowski
    Cóż. Szkoda, że ten problem jest przedstawiany tak jednostronnie.
    A moim zdaniem powierzchownie.
    A poza tym te same błędy rachunkowe, jak w przypadku NAF.
    Załóżmy, że zgadzam się, że to rząd powinien emitować pieniądze.
    Co to znaczy?
    Premier ma przejąć kontrolę nad mennicą?
    A jak mu trzeba będzie na piwo, to może sobie wydrukować, czy poprosić ministra finansów?
    Potem ma pieniądz puszczać w obieg. Całość powinna zasilić budżet? Wtedy rzeczywiście może rozdać na pensje dla krewnych i znajomych królika. Jeśli jednak nie chcemy niszczyć realnej gospodarki, to może część pieniędzy powinno do niej trafiać. Jak? No przez jakiś system bankowy.
    Widzimy więc, że rodzi się coś bardzo podobnego do tego co mamy.
    Problem nie jest bowiem w tym, że banki istnieją i że kreują pieniądze. Problem w tym, że to bankierzy rządzą światem. Że w imię powstrzymywania rządu przed drukiem pustego pieniądza bankierzy drukują biliony "inwestowane" w hazard.
  • @Jerzy Wawro 15:59:50
    (powtórzę komentarz:)

    Z komentarzy (nie tylko Pana) wyłania się ciekawy obraz kraju. Otóż istnieje w tym kraju NBP i rząd. NBP to jest ten dobry, który pieniądz chroni, a rząd to jest ten zły, który chce tylko wszystko popsuć. Wynika stąd prosty wniosek:

    NBP i/lub rząd RP to banda zdrajców i wrogów Polski

    Proszę zauważyć, że inaczej być nie może.

    Kiedy ja piszę, że "rząd powinien dodrukować odpowiednią ilość pieniądza", to nie rozpisuję tego na konkretne instytucje. Niech decyzję o tym podejmie np. NBP wg ustalonych reguł. Np. pokrywamy wzrost w całości, a inflację w części.

    Jeśli uważa Pan, że władze RP, to zdrajcy i bandyci, to o czym chce Pan rozmawiać?
  • @Henryk Dąbrowski 16:26:51
    A ja mam zupełnie inne obserwacje.
    Bywalcy tego portalu lubują się w czymś, co roboczo nazwałbym metodą JKM. Istnieje w naszym kraju wiele problemów. I niektóre z nich dałoby się przynajmniej częściowo rozwiązać. Ale to nikogo nie obchodzi. Każdy chce zbawiać świat i doskonale wie co zrobić. A jeśli ktoś sądzi inaczej to jest be....
    Nie można więc zwiększyć wolności, bo na straży stoi banda idiotów-liberałów, dla których każde działanie poza likwidacją obecnego państwa jest zdradą ideałów. Nie można służyć Ojczyźnie, bo inna banda idiotów zapatrzona w Prezesa uważa, że patriotyzm polega na czym innym i każdy kto nie ma ołtarzyka z ofiarami zdradzonymi o świcie to zdrajca lub agent. Nie można też dyskutować o gospodarce, bo każdy głos wyłamujący się z chóru jest traktowany jako apoteoza stanu istniejącego.
    Jedyna nadzieja w tym, że ten portal nie jest reprezentatywny dla polskiego społeczeństwa, bo inaczej trzeba by przynajmniej na starość wyjechać gdzieś między normalnych ludzi :-(.
  • @Jerzy Wawro 16:53:25
    To dziwne, że tak Pan myśli. Moim zdaniem najcenniejszą rzeczą tego portalu (i podobnych) jest możliwość wymiany poglądów. Przedstawiłem swoje przemyślenia (nie nazwałbym tego nawet poglądem) i zamiast konkretnych uwag dotyczących błędu w takim rozumowaniu jestem ATAKOWANY. Jeśli coś napisałem źle, to chyba nie jest trudno wskazać (choćby zarysować) błąd w rozumowaniu. Okazuje się, że żadnej rady nie otrzymałem i chyba przyjdzie mi więcej poczytać.

    Zajmowanie stanowisk skrajnych jest mi obce. Natomiast braku szacunku dla osób, które oddały życie za Polskę (m.in. w UB-eckich katowniach) nie potrafię zrozumieć i zaakceptować.
  • @Henryk Dąbrowski 15:17:40
    BARDZO DOBRE pytania! I chętnie odpowiem.

    > Stawiam konkretne pytania:
    > 1) czy wraz z rozwojem gospodarczym należy zwiększyć ilość
    > pieniądza w obiegu?

    Słowo "należy" jest nie na miejscu. Nie ma takiej konieczności - ani też nie ma przeciwskazań.
    Z pewnością szukanie rozwiązań dla gospodarki w ilości pieniądza jest bezsensowne - i skazane na porażkę. Każdą ilość pieniądza gospodarka odpowiednio przeliczy (korekcie ulegną wszystkie ceny) - i niczego to nie zmieni.

    Ilość pieniądza można zwiększać - jeśli tak chcemy - lub nie - nie ma to większego znaczenia - i możemy o tym zdecydować w referendum - jeśli ludzie myślą, że to jest ważna sprawa.

    Naprawdę ważne pytanie jest inne - JAK zwiększać ilość pieniądza - aby nikt na tym nie stracił - ani nie doszło do niewidocznej grabieży na masową skalę (tak jak np. dzisiaj się dzieje).

    Ponieważ każde zwiększenie ilości pieniądza (w jakiejkolwiek formie) - oznacza zubożenie wszystkich jego użytkowników poprzez spadek siły nabywczej ich pieniędzy - na rzecz beneficjenta wykreowanej kwoty.

    Jest to de facto taki ukryty mechanizm podatkowy, doskonały bo niewidoczny dla przeciętnego oka.

    Wracam więc do najważniejszego pytania - JAK zwiększać ilość pieniądza (jeśli chcemy ją zwiększać) - aby nikt nas przy tej okazji nie okradał (co ma miejsce dzisiaj!)


    > 2) jaki sposób jest najbardziej korzystny?

    Otóż i tak musimy płacić podatki na państwo - wszyscy, całe społeczeństwo.

    Jeśli więc chcemy zwiększać ilość pieniądza - to jedyny sensowny, i uczicyw sposób aby to zrobić - to traktować wyemitowaną kwotę jako podatek na państwo - czyli zasilać nią co roku budżet OBNIŻAJĄC inne zobowiązania podatkowe.

    Alternatywą jest rozdanie wyemitowanej kwoty wszystkim ludziom - ale skoro i tak wszyscy muszą płacić podatki - to sensowniej jest poprostu zatrzymać wyemitowaną kwotę w budżecie - a w zamian OBNIŻYĆ inne podatki.


    > Stałość wartości pieniądza jest bardzo ważna - bezdyskusyjne.

    Owszem, dyskusyjne :)
    Po pierwsze ważniejsza jest stałość trendu, przewidywalność zmiany - niż stała koniecznie wartość.
    Nie ma znaczenia czy pieniądz zyskuje, traci czy nie zmienia wartości - o ile WIEMY co się z nim dzieje - i możemy to uzwględnić w naszych planach.

    Po drugie, zapewne obawia się Pan utraty wartości pieniądza (co i tak ma miejsce dzisiaj) - natomiast moim zdaniem normalna powinna być ROSNĄCA wartość pieniądza.

    Bo tak właśnie wzrost gospodarczy przypada w udziale nam wszystkim, całemu społeczeństwu - w naturalny sposób - poprzez malejące ceny (wzrost siły nabywczej pieniądza)

    W neutralnych warunkach (tzn. bez zwiększania ilości pieniądza) - tam gdzie jest najszybszy wzrost gosp. - tam ceny najszybciej maleją (co obserwujemy nawet dzisiaj w branżach o najszybszym rozwoju, np. sprzęt komputerowy czy elektroniczny)


    > Pytanie: dlaczego dzisiaj pieniądz traci wartość mimo, iż jego emisja
    > w formie papierowej jest niewielka?

    Pieniądz traci na wartości ponieważ go przybywa.
    Pieniądzem nie jest tylko gotówka - więc nie tylko emisja gotówki powoduje spadek wartości pieniądza - ale wszystkie inne formy kreacji pieniądza również.

    Pieniądzem jest również pieniądz bezgotówkowy - który kreują banki na potęgę.

    Pieniądzem w praktyce są dziś również instrumenty finansowe notowane na giełdzie - i emisja instrumentó finansowych również powoduje spadek siły nabywczej waluty macierzystej - czyli złotówki w przypadku gpw w Warszawie:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/71335,semi-waluta-i-tajemnica-ubostwa

    Pozdrawiam
  • @Henryk Dąbrowski 17:10:29
    A co w tym dziwnego?
    Nie atakowałem Pana, tylko wyraziłem swoje wątpliwości.
    To Pan zaatakował mnie. Przyznaję, że w sposób wyjątkowo subtelny. Na przykład wrzucając mnie do worka z napisem "wielbiciele NBP, lub pisząc w komentarzu do mojej wypowiedzi o szacunku dla osób, które oddały życie za Polskę (co można zrozumieć jako zarzut braku szacunku z mojej strony). Skąd więc to zdziwienie? Z nieświadomości własnych wypowiedzi?
  • @Jerzy Wawro 21:26:10
    "wielbiciele NBP" - ??? Druga część wpisu - to naprawdę naciągana nadinterpretacja moich wypowiedzi.

    Wróćmy do tego co ciekawe.

    Otóż zdaję sobie sprawę, z ułomności przeprowadzonej analizy. Ona była dobra 100 lat temu, kiedy nie funkcjonowały karty płatnicze i KONIECZNY był pieniądz papierowy. Obecnie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie społeczeństwo, które funkcjonuje w ogóle bez papierowego pieniądza. Czy istnieje w takiej (współczesnej) sytuacji odpowiednik tej opisanej przeze mnie? Obawiam się, że obecnie na ma najmniejszej potrzeby emisji pieniądza. Ten ułamek, które jeszcze pozostaje w obiegu nie ma już praktycznie znaczenia. Natomiast istotne byłoby zrozumienie w tym przypadku procesów inflacyjnych. Moim zdanie za inflację odpowiadają banki, bowiem każdy kredyt zwiększa zakupy na rynku. Rozważmy społeczeństwo, które nie używa pieniądza papierowego, a wszystkie płatności dokonywane są elektronicznie. Skąd w takiej sytuacji pojawia się inflacja? Presja na płace?
  • @Henryk Dąbrowski 21:37:03
    > nie używa pieniądza papierowego, a wszystkie płatności dokonywane
    > są elektronicznie. Skąd w takiej sytuacji pojawia się inflacja?

    Panie Henryku - nie doczytał Pan, czy mi nie wierzy?

    Pieniądzem jest NIE TYLKO gotówka - już to pisałem powyżej.

    Nie ma znaczenia w jakiej formie następuje zwiększenie ilości pieniądza - jeśli go przybywa - słabnie siła nabywcza złotówki. ZŁOTÓWKI - nie gotówki.

    Dzisiaj pieniądz ma 3 postaci: gotówka, pieniądz bezgotówkowy oraz "papiery wartościowe" notowane na gpw.

    - gotówka ma wszystkie 3 klasyczne funkcje pieniądza.
    - bezgotówkowy pieniądz już dzisiaj też - choć był okres kiedy spełniał tylko 2 (zanim upowszechniły się terminale na karty w sklepach)
    - "instrumenty finansowe" mają jedną klasyczną funkcję pieniądza

    Ale wszystko to jest pieniądzem - i zwiększenie ilości zarówno gotówki, jak i pieniądza bezgotówkowego jak i emisja "papierów wartościowych" notowanych na gpw - wpływa na siłę nabywczą złotówki.
  • @Henryk Dąbrowski 15:17:40
    Skąd Pan wie, że pieniądz traci na wartości?

    Jakie to miałoby znaczenie, gdyby wynagrodzenia rosły szybciej, niz ceny?
    A w dodatku producenci i usługodawcy dostarczyliby na rynek więcej (fizycznie) produktów?
  • @BTadeusz 10:49:42
    Proszę spojrzeć na dolara. Ma to ogromne znaczenie, bo jeśli dzisiaj zarobiłem 100zł, to chciałbym je odłożyć (niekoniecznie do banku) i mieć pewność, że za rok będę mógł kupić co najmniej tyle samo towarów.

    To, że płace gonią ceny, to taki minimum pozwalające zachować spokój społeczny, ale krzywda dla oszczędnych.
  • @Henryk Dąbrowski 15:00:56
    No rozumiem...
    Ja np. chciałbym mieć kurę , która znosi złote jaja...
    Ale jak Pan zamierza to "wycudować"?

    Czy wystarczy chcieć?
    Czy może wypadnie niewolnika zagonić, aby gratis - te dodatkowe towary wytworzył?
    Jak Pan to widzi?

    Przecież to za co wczoraj wziął Pan 100 PLN - za rok - wobec nowego modelu (np. Mercedesa) - będzie tańsze.
    Czyli Pan - jakby jednak sprzeda za stówę - to, co jest warte 90.
    Tylko przechowując.
    I - przechowując produkt - nie wymaga Pan od nikogo gwarancji wartości.
    A przechowując równowartość w pieniądzu - jednak Pan żąda.

    Od kogo?!?!?!
    Ja - nie chcę dotować Pańskiego konta?
    Kto - chce?
    A może Pan - kogoś zmusi?
  • @Henryk Dąbrowski 15:00:56
    To, że płace gonią ceny, to taki minimum pozwalające zachować spokój społeczny, ale krzywda dla oszczędnych.
    -----------------------------------------
    To mit.

    Żródłem "oszczędności" - jest własna produkcja ponad włąsne potrzeby.
    Zrobił Pan buty dla całej rodziny i jedną parę więcej. Sprzedał Pan.

    I proszę zauważyć.
    jeśli Pan nie sprzedał - sprzeda je Pan w przyszłym sezonie za 90%.
    I nie złoży Pan reklamacji do prezydenta Ziemi, a może i wyżej.
    A jesli Pan sprzedał - to - oczekuje Pan więcej. Po roku, dwóch... dziesięciu - jeszcze więcej.

    Jak Pan nie dostanie - to będzie krzywada oszczędnego?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY