Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
78 postów 694 komentarze

alfabet

Henryk Dąbrowski - Wolność nie czyni ludzi szczęśliwymi, czyni ich po prostu ludźmi

Śmierć i Sprawiedliwość [2]

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Twierdzenie, że egzekucja skazanego zgodnie z prawem zabójcy jest morderstwem, jest niczym więcej jak twierdzeniem, że legalne uwięzienie przestępcy jest porwaniem.

 

 

Problem wielokrotnego morderstwa dotyczy jednak nie tylko zakładów karnych. W 1981 roku dziewięćdziesięciu jeden policjantów zginęło w służbie w tym kraju. Siedem procent aresztowanych w przypadkach, które zostały rozwiązane, było już wcześniej aresztowanych za morderstwo. W Nowym Jorku w 1976 i 1977 roku osiemdziesiąt pięć osób aresztowanych za zabójstwo było już wcześniej aresztowanych za morderstwo. Sześć z nich było aresztowanych dwa razy, a jedna była już wcześniej aresztowana cztery razy za morderstwo. W czasie tych dwóch lat policja Nowego Jorku aresztowała osoby, które wcześniej aresztowano za morderstwo średnio co 8,5 dnia. Nie jest to zaskakujące, gdy uświadomimy sobie, że w 1975 roku, dla przykładu w Massachusetts, średni czas pobytu w więzieniu za zabójstwo był mniejszy niż dwa i pół roku. W 1976 roku badania sponsorowane przez Twentieth Century Fund stwierdziły, że średni czas pobytu w więzieniu w Stanach Zjednoczonych za morderstwo pierwszego stopnia wynosi dziesięć lat. Środkowa (mediana) czasu pozbawienia wolności może być znacznie niższa.

 
4. Kara śmierci obniża wartość życia człowieka. Przeciwnie, można łatwo wykazać, że kara śmierci zwiększa wartość ludzkiego życia. Jeżeli obniżymy karę za gwałt, to będzie to oczywistym umniejszeniem poszanowania dla cierpienia ofiary, jej upokorzenia i naruszenia nietykalności osobistej. Zdewaluowało by to przerażające doświadczenie tych osób i wystawiło by na zwiększone niebezpieczeństwo recydywy. Kiedy obniżymy karę za morderstwo, to będzie to umniejszeniem szacunku dla wartości życia ofiary. Niektórzy krytycy kary śmierci, tacy jak publicysta Jimmy Breslin sugerują, że dożywocie jest w rzeczywistości surowszą karą za morderstwo niż śmierć. To sofistyczny nonsens. Być może kilku morderców zrezygnowało z wnoszenia apelacji od wyroku śmierci, ale zdecydowana większość dokładała wszelkich starań, aby utrzymać się przy życiu. Żądając najwyższej kary za zabranie życia człowiekowi, potwierdzamy najwyższą wartość ludzkiego życia.
 
 
5. Kara śmierci jest stosowana w sposób dyskryminacyjny. Czynnik ten nie wydaje się już być problemem, tak było kiedyś. Proces apelacyjny skazanego więźnia jest długi i drobiazgowy. Dokładamy wszelkich starań, aby sprawdzić, czy werdykt i wyrok były sprawiedliwie ustalone. Jednakże stwierdzenie dyskryminacji nie jest argumentem za zakończeniem kary śmierci, ale do rozszerzenia jej. To nie jest sprawiedliwe, aby nastąpiło wykluczenie wszystkich od kary zgodnej z prawem, jeśli stwierdzono uprzywilejowanie w przypadku kilku osób. Sprawiedliwość wymaga, by prawo być stosowane jednakowo do wszystkich.
 
 
6. Nie zabijaj. Biblia jest naszym największym źródłem inspiracji moralnej. Przeciwnicy kary śmierci często powołują się na szóste przykazanie Dekalogu, usiłując udowodnić, że kara śmierci została zakazana przez Boga. Jednakże w oryginale hebrajskim Szóste Przykazanie brzmi: „Nie popełnisz morderstwa”, a Tora określa kary śmierci dla wielu przestępstw. Biblijny punkt widzenia był podtrzymywany przez filozofów na przestrzeni dziejów. Najwięksi myśliciele XIX wieku: Kant, Locke, Hobbes, Rousseau, Monteskiusz i Mill zgadzali się, że prawo naturalne słusznie upoważnia władcę do odebrania życia, aby zadośćuczynić sprawiedliwości. Tylko Jeremy Bentham był jej przeciwny. Waszyngton, Jefferson i Franklin popierali karę śmierci. Abraham Lincoln zezwalał na egzekucję dezerterów w czasie wojny. Alexis de Tocqueville, który wyrażał głęboki szacunek dla instytucji amerykańskich, uważał, że kara śmierci jest niezbędna do utrzymania społecznego porządku. Konstytucja Stanów Zjednoczonych, powszechnie podziwiana jako jedno z przełomowych osiągnięć w historii ludzkości, potępia kary okrutne i nieludzkie, ale nie potępia kary śmierci.
 
 
7. Kara śmierci jest usankcjonowanym przez państwo morderstwem. To jest metoda obrony przy pomocy której panowie Willie i Shaw mieli nadzieję złagodzić decyzję tych, którzy skazali ich na śmierć. Stwierdzając w rzeczywistości „nie jesteś lepszy ode mnie”, morderca dąży do ściągnięcia oskarżycieli do swojego poziomu. To również popularny argument wśród przeciwników kary śmierci, ale w sposób przejrzysty jest on fałszywy. Po prostu, państwu przysługują prawa, których nie ma obywatel. W demokracji prawa te zostają przekazane państwu przez wyborców. Twierdzenie, że egzekucja skazanego zgodnie z prawem zabójcy jest morderstwem, jest niczym więcej jak twierdzeniem, że legalne uwięzienie przestępcy jest porwaniem. Jeśli ktokolwiek zmusza innych do wypłacenia mu pieniędzy pod groźbą ukarania, to mówimy o wymuszeniu. Jeśli czyni to państwo, to mówimy o opodatkowaniu. Prawa i obowiązki przekazywane przez obywateli są tym, co daje państwu zdolność rządzenia. Ta umowa jest w rzeczywistości podstawą cywilizacji.
 
Każdy domaga się swoich praw i zazdrośnie ich broni. Jednak nie każdy chce brać obowiązki, a w szczególności przykre obowiązki wynikające z egzekwowania prawa. Dwadzieścia jeden lat temu kobieta o imieniu Kitty Genovese [1] została napadnięta i zamordowana na ulicy w Nowym Jorku. Dziesiątki sąsiadów słyszało jej wołanie o pomoc, ale nie zrobili nic, aby jej pomóc. Oni nawet nie zadzwonili na policję. W takim klimacie przestępca ze zrozumiałych względów staje się coraz bardziej śmiały. Z powodu naszego moralnego tchórzostwa, on mówi nam o naszych domniemanych brakach i próbuje zrównać swoje zbrodnie z naszym dążeniem do zapewnienia sprawiedliwości.
 
Śmierć każdego – nawet skazanego zabójcy – umniejsza nas wszystkich. Ale jeszcze bardziej pomniejsza nas system wymiaru sprawiedliwości, który nie działa. Iluzją jest wiara, że rezygnacja z kary śmierci usunie uczynek mordercy z naszego sumienia. Prawa społeczeństwa są najważniejsze. Kiedy chronimy życie winnych, to dajemy w zamian życie niewinnych ludzi. Kiedy przeciwnicy kary śmierci mówią do państwa „Ja nie pozwalam ci zabijać w moim imieniu”, to jednocześnie mówią do morderców „Możesz zabijać w swoim imieniu tak długo, jak długo ja mam pretekst do nie angażowania się.”
 
 
Trudno wyobrazić sobie coś gorszego niż zostać zamordowanym przy biernej postawie sąsiadów. Ale istnieje coś jeszcze gorszego. W sytuacji gdy tym sąsiadom brakuje odwagi, aby sprawiedliwie ukarać mordercę, ofiara umiera dwa razy.
 
 
Edward I. Koch
 
 
 
UWAGA:
Artykuł ukazał się po raz pierwszy w The New Republic 15 kwietnia 1985 roku. Autorem artykułu jest Edward Irving Koch (ur. 12 grudnia 1924 w Nowym Jorku, zm. 1 lutego 2013 tamże) − amerykański polityk, prawnik, komentator polityczny, krytyk filmowy, burmistrz Nowego Jorku od 1 stycznia 1978 do 31 grudnia 1989. W latach 1969-1977 zasiadał w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Był Amerykaninem pochodzenia żydowskiego, którego rodzice Louis (Leib) i Joyce (Yetta) Koch byli emigrantami z Austro-Węgier (dawniej Polski, obecnie Ukrainy) i przybyli do Stanów Zjednoczonych około 1910 roku.[2]
 
Tekst oryginalny w języku angielskim ma tytuł Death and Justice: How Capital Punishment Affirms Life i jest w domenie publicznej.
 
Tłumaczenie tekstu: Henryk Dąbrowski. Wszystkie przypisy dodane przez tłumacza.
 

 

 
1.   Winston Moseley – ofiary (LINK1, LINK2, LINK3, LINK4)
  • Barbara Kralik (lat 15, zamordowana 20.07.1963)
  • Annie May Johnson (lat 24, zamordowana 29.02.1964)
  • Catherine "Kitty" Genovese (lat 28, zamordowana 13.03.1964)
 
 
2.   Kurt F. Stone, The Jews of Capitol Hill: A Compendium of Jewish Congressional Members (LINK1), (LINK2), strona 259
 
 

 

 LINK

Zobacz wszystkie artykuły dotyczące kary śmierci

 

 

KOMENTARZE

  • Kara śmierci nie znaczy sprawiedliwość.
    Śmiech na sali...sądowej!
    Ale to tylko antyteza, bowiem tak naprawdę śmiech na sali sądowej jest niedopuszczalny, szczególnie z wyroków sądu.
    Te zaiste doprowadzają publiczność do śmiechu, szczególnie tą neutralną, ale już poza salą.
    Czyż bowiem nie są śmieszne ferowane wyroki za popełniane przestępstwa, oparte choćby na jakimś wzorcu moralnym wydedukowanym przez filozofów?
    Choćby kara śmierci!
    Uzasadnianie kary śmierci jako zadośćuczynienie dla wartości życia ofiary czyż nie jest sofistyką? Uznaję, że Pan tłumacz identyfikuje się z autorem tekstu, który pisze, że kara długoletniego więzienia dla mordercy jest sofistycznym nonsensem.
    Kara śmierci niczego jednak w społeczeństwie nie naprawia.
    Nawet jeśli sąd w majestacie prawa skaże mordercę na tę karę, to nie chroni ona społeczeństwa przed kolejnymi mordercami!
    Czyż to nie zostało już udowodnione?
    Poważnym jednak czynnikiem, który zapobiega przestępczości pozostaje nadal nieosiągalny ideał w postaci nieuchronności kary!
    Ale, panie tłumaczu, jest jeszcze jeden warunek o którym Pan nie wspomniał. Tym warunkiem jest prawo jakie się stosuje.
    Jeśli jest to prawo oparte na łacińskich tradycjach praw obywatelskich, to takie prawo zawsze pozostawia furtkę dla sofizmatów.
    Należy, choćby w Polsce, w której stosowane Prawo Rzymskie zostało stalmudyzowane i służy bardziej polityce niż sprawiedliwości, przejść do kodeksu Common law, czyli prawa precedensowego, jakie obowiązuję w Wielkiej Brytanii. Legislacja oparta na wyrokach które zapadały nawet w XII wieku, nie poddaje się manipulacji ani politycznym zamówieniom rządzącej akurat kliki. Wtedy zastosowana kara śmierci nawet jeśli będzie wzbudzać filozoficzne i religijne dysputy, a tym bardziej dziennikarskie, szczególnie w tzw. międzynarodowej prasie, nie będzie miała wpływu na podstawową zasadę prawa, czyli jego stabilność i odporność na polityczne zamówienia.
  • @Slav 15:23:59
    Przedstawiłem moje stanowisko w sprawie kary śmierci w szeregu artykułów. Są łatwo dostępne:

    http://henryk-dabrowski.pl/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna

    Pańska uwaga o konieczności oparcia prawa o precedensy jest bardzo słuszna. I wynika to nie tyle ze stabilności prawa, co z faktu oddania WŁADZY w ręce społeczeństwa. Otóż precedens to nic innego niż uprawnienie sędziów do wprowadzania zmian w ustawach, do ich zmieniania w miarę nowych potrzeb. W polskim (i nie tylko) prawie o wszystkim rozstrzyga aktualna grupa u władzy. Bez ich zgody nic nie może się stać...
  • @Slav 15:23:59
    Co do samej kary śmierci, to uważam, że

    Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar.



    Zapewne stracenie mordercy wstrząsa Panem bardziej niż śmierć zamordowanego... Nic nie poradzę na tę przypadłość. Po prostu niektórzy tak mają.
  • @Henryk Dąbrowski 16:31:52
    Właśnie, niektórzy mają różnie.
    Ja np. stałem się ostatnio bardzo wrażliwy na te rzeczy i boli mnie każda śmierć, nawet zwierzęcia.
    Do tego stopnia, że ni z tego ni z owego, bez żadnego przymusu religijnego czy zdrowotnego, stałem się wegetarianinem.
    Można szafować argumentem pogardy dla ofiar, ale nie da się w żaden sposób tego udowodnić.
    Ja posuwam się nawet dalej, do wręcz kuriozalnego (z pańskiego punktu widzenia) wniosku, że właśnie kara śmierci i jej wykonanie jest odmianą pogardy.
    Tego też się nie da udowodnić, ale to zrównanie śmiercią kata i ofiary jest po prostu nie do przyjęcia. W szerszym, że się tak wyrażę, kosmicznym wymiarze szafowanie życiem jest nie do zaakceptowania w ogóle. Człowiek nie powinien wchodzić w prerogatywy Boga i uważać się za równego mu, uznając dar życia za w pełni nadający się do regulacji prawnych w postaci prawa do aborcji, eutanazji czy wykonywania kary śmierci.
    Bóg nakazuje: nie zabijaj, i to w sposób bezwarunkowy.
    W sądach ludzkich zagwarantowana jest nietykalność osoby i za jej naruszenie adekwatna kara jest. Zbrodniarz musi tylko odczuwać tę karę w sposób bolesny i długotrwały. Trzeba tylko ich łapać, łapać i jeszcze raz łapać. Nie tak jak w naszej policji, której przestępca jest znany ale nieuchwytny.
    Kara śmierci to dla bandyty wyzwolenie. Szczególnie w dzisiejszych czasach praw człowieka, gdy śmierć zadaję się w komfortowych warunkach, po dobrym jedzeniu i z troską o jego zdrowie.
    Nawet strzykawka musi być wysterylizowana aby skazany nie złapał czasem jakiejś sepsy.

    Jeśli mogę Pana zmolestować dodatkowo religijnym punktem widzenia i Boskim Prawem, to kara dożywotniego więzienia nawet o najbardziej zaostrzonym rygorze jaki można sobie wyobrazić, na Sądzie Bożym nie jest karą tylko miejscem resocjalizacyjnym. Dlatego zostanie on ukarany prawdziwą karą, bardziej dotkliwą niż na sądzie ludzkim.
    Jeśli jednak sąd ludzki karze na karę śmierci i wyrok wykonuje, to na Sadzie Bożym jest to też karą. Niestety, obowiązuje zasada, że nie karze się dwa razy za jedno przestępstwo, co niestety skutkuje odstąpieniem od wymierzenia gorszej kary.
    Niestety, tego też nie da się udowodnić więc pozostawiam Pana w mniemaniu, że rację ma Pan.
  • @Slav 18:33:51
    Wiele z tematów, które Pan poruszył zostało przeze mnie dotkniętych i rozwiązanych. Niestety nie wykonał Pan zadania. Proszę zajrzeć na stronę:

    http://henryk-dabrowski.pl/index.php?title=Henryk_D%C4%85browski

    i przeczytać artykuły dotyczące kary śmierci. Tam znajdzie Pan odpowiedzi na dręczące Pana pytania. Niestety nie mam ani sił, ani ochoty powtarzać sto razy tych samych argumentów pod każdym artykułem w sieci. Po prostu jest tego zbyt wiele.

    Miło spotkać wegetarianina. Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY