Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
78 postów 694 komentarze

alfabet

Henryk Dąbrowski - Wolność nie czyni ludzi szczęśliwymi, czyni ich po prostu ludźmi

Große Schlachtung, Großer Mord, Niemiecka Mordownia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kłamstwo co do faktycznego statusu Polski w latach 1939 - 1989, to kłamstwo założycielskie Okrągłego Stołu. Przecież powiedzenie PRAWDY oznaczało odebranie stronie „rządowej” wszelkich praw do udziału w sprawowaniu władzy.

 

 

 

W poprzednim artykule „Czy niemiecką mordownię z lat 1939-45 można nazywać okupacją?” wskazałem powody dla których Polacy nie powinni nazywać niemieckiej administracji na terenach zajętych przez III Rzeszę niemiecką okupacją. Nie wolno nam niemieckiej mordowni nazywać okupacją ze względu na szacunek dla ofiar oraz ze względu na przyszłe pokolenia Polaków.

 

 

Hitler nie pozostawiał podwładnym wątpliwości jak ma wyglądać przyszłość Polski i Polaków, 22 sierpnia 1939 roku powiedział

 

 

Zniszczenie Polski jest na pierwszym planie. Zadaniem naszym jest zniszczenie sił żywych nieprzyjaciela, a nie dotarcie do określonej linii. Nawet gdyby wojna wybuchła na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być zasadniczym celem. Decydować się trzeba szybko z powodu pory roku. Dam propagandzie powód dla uzasadnienia wybuchu wojny, mniejsza o to, czy wiarygodny czy nie. Nikt nie będzie pytał później zwycięzcy, czy mówił prawdę, czy nie. W wojnie nie decyduje słuszność, ale zwycięstwo. Nie miejcie w sercach litości. Bądźcie brutalni. 80 milionów ludzi musi otrzymać to, do czego ma prawo. Ich istnienie musi być zabezpieczone. To silniejszy ma rację. Bądźcie twardzi.”

 

 

Powyższy cytat pochodzi z dokumentu 1014-PS (zobacz załączniki). Dokument ten w języku niemieckim jest też dostępny TUTAJ. Dziwię się, że Instytut Pamięci Narodowej nie udostępnił Polakom tego oraz szeregu innych ważnych dokumentów (często cytowanych) na swoich stronach internetowych (oczywiście w oryginale i w tłumaczeniu na język polski). Staje się to sprawą nie cierpiącą zwłoki, bowiem za 30$ można bez trudu kupić książkę: Der Tod sprach polnisch: Dokumente polnischer Grausamkeiten an Deutschen 1919-1949

 

 

Wracając do problemu właściwych słów, zauważamy, że to głównie w interesie sowieckiego okupanta leżało wytworzenie sytuacji, w której Polacy nie mieli odpowiednich słów, aby opisywać rzeczywistość. Niestety ten stan jest ciągle utrzymywany, bowiem żyjemy w świecie pozorów zafundowanych nam przez okrągłostołowe elity. Kłamstwo co do faktycznego statusu Polski w latach 1939 - 1989, to kłamstwo założycielskie Okrągłego Stołu. Przecież powiedzenie PRAWDY oznaczało odebranie stronie „rządowej” wszelkich praw do udziału w sprawowaniu władzy. Ta prawda z trudem przebija się do świadomości społeczeństwa, zaś jednym ze sposobów blokowania tej prawdy jest likwidacja właściwych słów.

 

Zauważmy, że od 1939 roku miały miejsce następujące wydarzenia:

 

1939-1945 - niemiecka mordownia Polski (Große Schlachtung[1])
1939-1956 - sowiecka okupacja Polski
1957-1989 - Polska jest sowiecką kolonią o nazwie PRL

 

Wiem, że wiele osób zaprotestuje przeciwko takiemu podziałowi. W społeczeństwie nie ma zrozumienia dla faktu, że normalny okupant jakim był ZSRS, jest ZAINTERESOWANY rozwojem okupowanego terytorium i przekształceniem go w kolonię. Podporządkowana kolonia pracuje na potrzeby metropolii. Polskę spotkał los wyjątkowy w Europie XX wieku, ale zauważmy, że ten sam schemat stosowały kraje zachodnie podbijając kraje w Afryce, a ich afrykańskie kolonie wcale nie znikały z mapy świata, lecz rozwijały się zgodnie z zapotrzebowaniem metropolii. Możemy nawet powiedzieć, że kraje te rozwijałyby się dużo wolniej, gdyby nie zostały skolonizowane.

 

 

Kolejnym i ważnym przykładem na to, jak sowiecki okupant blokował rozumienie rzeczywistości poprzez eliminację właściwych słów jest używane jeszcze dziś słowo „radziecki” (np. Związek Radziecki, Kraj Rad). Słowo "radziecki" pochodzi od słowa "rada". Niestety rady (np. robotnicze) w ZSRS nie miały realnej władzy i były jedynie ozdobnikami systemu, dlatego właściwe jest nazywać je sowietami. Ujmując inaczej: rady (robotnicze) w ojczyźnie proletariatu były radami w sensie takim, że na ich określenie w polskim słowniku zabrakło słowa. W przedwojennej Polsce uczyniono więc to, co w tej sytuacji należało uczynić: zapożyczono słowo jakim były określane w kraju gdzie zaistniały (совет – rada). Stąd mamy sowiety i Związek Sowiecki (zobacz np.: Rady Delegatów Robotniczych, Żołnierskich i Chłopskich - Советы рабочих, солдатских и крестьянских депутатов – po 1918 fasadowe instytucje Rosji Sowieckiej).

 

 

 

Chciałbym też wszystkich poinformować, że w dniu 22.12.2013 roku skierowałem pismo do pana Prezesa IPN, dr. Łukasza Kamińskiego z apelem, aby IPN zajął się problemem właściwego nazewnictwa. Czytelników proszę o wsparcie tej inicjatywy, podaję dane adresowe (e-mail)



Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
dr Łukasz Kamiński

Instytut Pamięci Narodowej
ul. Wołoska 7
02-675 Warszawa

tel (22) 581-87-78/77/76
e-mail: sekretariat.ipn@ipn.gov.pl

 

 

 

Henryk Dąbrowski

 

 

 

[1] Słowo „Schlachtung” zaproponowała blogerka izaluka (Salon24)

 

 

 

Załączam tłumaczenie na język angielski mowy Hitlera wygłoszonej w Obersalzbergu 22 sierpnia 1939 roku. Dokument 1014-PS -czy ktoś zna tłumaczenie (lub mógłby przetłumaczyć) z języka niemieckiego na język polski?

 

Czytelnik zechce zwrócić uwagę na to, jak był nazwany plik:

 

A-Hitler-08-22-1939-at-Obersalzberg-on-extermination-of-the-Armenians.pdf

 

Dokument 1014-PS w języku niemieckim

 

Dokument 1014-PS w języku angielskim

 

 

 

 

 

 

 

 

TRANSLATION OF DOCUMENT 1014-PS

Office of U.S. Chief of Counsel.

 

SECOND SPEECH BY THE FÜHRER ON 22 Aug '39.

 

It may also turn out differently regarding England and France. One cannot predict it with certainty. I figure on a trade-barrier, not on blockade, and with severance of relations. Most iron determination on our side. Retreat before nothing. Everybody shall have to make a point of it that we were determined from the beginning to fight the Western powers. Struggle for life or death. Germany has won every war as long as was united. Iron, unflinching attitude of all superiors, greatest confidences, faith in victory, overcoming of the past by getting used to heaviest strain. A long period of peace would not do us any good. Therefore it is necessary to expect everything. Manly searing. It is not machines that fight each other, but me. We have the better quality of men. Mental factors are decisive. The opposite camp has weaker people. In 1918, the Nation fell down because the mental prerequisites were not sufficient. Frederic the Great secured final success only through his mental power.

 

Destruction of Poland in the foreground. The aim is elimination of living forces, not the arrival at a certain line. Even if war should break out in the West, the destruction of Poland shall be the primary objective. Quick decision because of the season.

 

I shall give a propagandistic cause for starting the war, - never mind whether it be plausible or not. The victor shall not be asked, later on, whether we told the truth or not. In starting and making a war, not the Right is what matters but Victory.

 

Have no pity. Brutal attitude. 80 million people shall get what is their right. Their existence has to be secured. The strongest has the Right. Greatest severity.

 

Quick decision necessary. Unshakable faith in the German soldier. A crisis may happen only if the nerves of the leaders give way.

 

First aim; advance to the Vistula and Narew. Our technical superiority will break the nerves of the Poles. Every newly created Polish force shall again be broken at once. Constant war of attrition.

 

New German frontier according to healthy principle. Possibly a protectorate as a buffer. Military operations shall not be influenced by these reflections. Complete destruction of Poland is the military aim. To be fast is the main thing. Pursuit until complete elimination.

 

Conviction that the German Wehrmacht is up to the requirements. The start shall be ordered, probably by Saturday morning.

---------------------------------------------------------

CERTIFICATE OF TRANSLATION

OF DOCUMENT NO. 1014-PS.

12 Oct. 1945.

I, FRED NIEBERGALL, 2nd Lt. Inf 0-133 55 67, hereby certify that I am thoroughly conversant with the English and German languages; and that the above is a true and correct translation of Document No. 1014-PS.

 

FRED NIEBERGALL

2nd Lt. Inf.

0-133 55 67.

 

 

KOMENTARZE

  • Gratuluję konsekwencji
    Bardzo się cieszę z Pańskiej konsekwencji w trosce o słowo.
    Ciekawie to współbrzmi z pracą Krzysztofa Wojtasa skupioną, w konsekwencji rozważań dobra i prawdy, na słowie.

    Ja też wskazuję wagę tego spoiwa komunikacji, w modernizacj uczenia, leczenia i gospodarowania.

    Gruba Kreska sknociła prawdę lat 1939 - 1989. Pan pomaga ją rozpoznać i wprowadzić do naszego języka.

    Dobro - roczne dzięki ...
  • @Andrzej Madej 21:18:12
    Dziwi mnie ten kompletny brak troski ze strony Polaków. Tu już nie tylko o słowa chodzi. Proszę zauważyć, że nie mamy tłumaczeń dokumentów, które dotyczą najważniejszych wydarzeń w historii Polski. IPN też nic nie zrobił w tej sprawie. Dokument 1014-PS (plik) w języku niemieckim nosi nazwę (na Wikipedii)

    A-Hitler-08-22-1939-at-Obersalzberg-on-extermination-of-the-Armenians.pdf

    Boże! Dlaczego tak się dzieje? Czy nikomu na tym nie zależy? Czy nikt, ale to nikt nie pilnuje interesów tego kraju w świecie?
  • @Henryk Dąbrowski 21:37:54
    Ważne, że nam zależy.
    Praca dla pamięci opartej na świadectwach prawdy, praca wymagająca doboru właściwy słów, praca rozwijająca kulturę pamięci, jest dziś ważniejsza od popularnych medialnie polityk historycznych.
    Ważne, że nam zależy :)
  • Do tego cytatu warto dodać inne kawałki z jego przemówienia
    "Erste Forderung: Vordringen bis zur Weichsel und bis zum Narew."

    Moje tłumaczenie - "Pierwsze żądanie: przepędzenie aż do Wisły i Narwi"

    " Jede sich neu bildende lebendige polnische Kraft ist sofort wieder zu vernichten. Fortgesetzte Zermürbung."

    "Każda nowo tworząca się żyjąca polska siła ma być natychmiast ponownie zniszczona. Nieustające ścieranie."


    Te dwa cytaty mogą potwierdzać spiskową teorię o istnieniu Werwolfu.
    i wyjaśniają to co się dzieje.
  • @NUS 23:37:56
    Prosiłbym o nieużywanie terminu spiskowa teoria, bo termin ten jest zdewaluowany i ludzie moga na starcie odrzucić tekst oceniając go niewłaściwie.
    Tak więc proszę o poprawienie wypowiedzi z usunięciem fragmnetu o t .s.

    Pozdrawiam

    MS
  • @
    Polecam

    http://werwolfcompl.blogspot.com/

    jako całościowe opracowanie tematu
  • @Maciej Piotr Synak 23:44:45
    Nie ma opcji poprawienia komentarza.
    Z kimkolwiek rozmawiałem o tym to występuje taka percepcja.
    Liczy się potwierdzenie tego co na początku może wydawać się absurdalną teorią spiskową.
  • @ranger 04:57:11
    Stwierdzenie "każdy Polak", "każdy rozsądny Polak", to stwierdzenie z kategorii "ludzie tak mówią", "ludzie tak robią".

    Tego typu stwierdzenia nic nie wnoszą do poruszanego tematu i nie pogłębiają naszej wiedzy. Co więcej, ugruntowują w społeczeństwie polskim fałszywe przekonanie, że wystarczy mieć rację, aby na szerszym forum (np. międzynarodowym) również mieć rację.

    Niestety tak nie jest. Swoje racje należy wykazać, aby je wykazać należy się oprzeć na dokumentach. W tym przypadku możemy cieszyć się, że dokumenty się zachowały.

    Obowiązkiem Polaków jest nie tylko wiedzieć, co Hitler powiedział, ale umieć powiedzieć kiedy i gdzie to się stało oraz wskazać odpowiedni dokument. Te czasy odchodzą powoli w przeszłość i żyjących świadków jest coraz mniej, a świadczyć będą jedynie dokumenty, relacje osób, itd.

    Dlatego dziwię się, że nikt w Polsce o to nie dba. W dobie internetu powinny być na stronach internetu dostępne wszystkie ważne dokumenty (w języku oryginalnym, tłumaczeniu na angielski i polski). Wtedy można dyskutować z całym światem.

    Kwestii używania właściwych słów nie komentuję, bowiem pozostaje ona chyba poza zasięgiem rozumowym większości Polaków.
  • Właściwe słowo
    W poprzednim tekście dzieli się Pan wątpliwościami co do doboru właściwego słowa. Faktycznie określenie "okres mordowni", brzmi bardzo nieporadnie.

    Ale termin „Schlachtung” też ma wady, w czasach powstawania gospodarczej i politycznej jedności Europy. Trudna dla Niemców i Rosjan prawda, pozostaje jednak elementem wspólnoty rodowodu politycznego i tej nie można kamuflować, ale rany pozostawiane przez naszych ojców powinny się zabliźniać. Tak nas nauczał Prymas Tysiąclecia, już prawie pół wieku temu. Tak rozumiem organikę dwóch płuc Europy.

    Wprowadzenie do naszego języka słowa, wyraźnie degradującego naród niemiecki, wskazywałoby na jakąś naszą trudność w tym zabliźnianiu, na trwałość jakiegoś naszego kompleksu.
    Byłoby takim samym błędem, jaki popełniły elity polityczne Rosjan, przyjmując za fundament współczesnej tożsamości (Dzień Jedności Narodowej) 4 listopada 1612.
    I byłoby też wbrew postawie chrześcijańskiej
    (por. np http://space.neon24.pl/post/104160,o-milosci-do-kazdego-czlowieka-nawet-najpodlejszego#comment_913911)

    Ja, w rozmowach o podjętych przez Pana sprawach, posługuję się terminem "mordownia".
  • @Andrzej Madej 09:04:54
    Nie sugeruję żadnego konkretnego słowa. Może świadczyć o tym sam tytuł artykułu. Rozumiem Pana obiekcje i pisząc do IPN wyraziłem nadzieję, że ODPOWIEDNIE słowo zostanie wypracowane w drodze dyskusji (osób posiadających większą wiedzę językową).

    Chciałbym jednak podkreślić, że dobre samopoczucie Niemców (odpowiednio Rosjan) MUSI mieć znaczenie drugorzędne. Otóż nie może być tak, aby ofiary rozmyślały jakie słowo wybrać, aby nie urazić kata. Tak sprawa powinna być przedstawiana. Natomiast prawdą jest, że rozsądek i choćby fakt, że obecnie żyjący Niemcy nie są odpowiedzialni za zbrodnie tamtych czasów nakazuje zachować umiar. Tutaj obowiązuje rozsądek i dyplomatyczne podejście. Zbierając: publicznie nie zakładamy żadnych ograniczeń, bo byłoby to dbanie o dobre samopoczucie kata. W rzeczywistości wybierzemy słowo, które uwzględnia racje i interesy drugiej strony.

    Uważam, że dobrze uczyniłem używając słów o dużym ładunku emocji. Mój artykuł ma jedynie zwrócić uwagę na problem, a przecież i tak nie zadecyduje o wyborze terminu, który wejdzie do powszechnego użytku.
  • @Andrzej Madej 09:04:54
    Obawiam się, że argumenty, które Pan wysunął, mogą zostać użyte przez postępowych przeciwników stwarzania właściwych słów. Zapewne zaczną przekonywać, że to było bardzo dawno, a dzisiejsi Niemcy, to przecież nie są tamci kaci, a przecież obecni Niemcy jeszcze się mogą na nas obrazić itd. itp.

    Proszę zaważyć, że istnienie właściwego słowa jest Polakom potrzebne JAK POWIETRZE. Wykazałem w artykule, że bez tego słowa nie potrafimy poukładać sobie historii. Nie potrafimy opisać rzeczywistości. I jest to argument niepodważalny, argument ten powinien ucinać wszelkie tego typu dyskusje.
  • @Henryk Dąbrowski 09:40:21
    Sądzę, że jednym z naszych obecnych problemów jest unikanie wskazywania różnic pomiędzy okresem rządów administracji Niemieckiej i Sowieckiej przez polskie środowiska niepodległościowe. Środowiska wskazujące na zachowanie ciągłości politycznej II Rzeczpospolitej do roku 1989 (20 XII 1990 ?). Pomimo zasadniczych zmian, które nastąpiły w świecie w roku 1945 i które musieli brać pod uwagę Polacy mieszkający w Kraju. O ile nie chcieli się prosić Rosjan o dorżnięcie narodu.

    Mam wrażenie bezrefleksyjnego przejścia z okresu polityki historycznej (propagandy) "moskiewskiej", wedle której Armia czerwona niosła Polakom wyzwolenie, do okresu polityki historycznej "londyńskiej" wedle której nastąpiła jedynie zmiana okupanta.

    Pierwsza perspektywa posługuje kłamstwami i słusznie została odrzucona.
    Ale druga perspektywa też lekceważy fakty. I nie chodzi mi tylko o Teheran czy Jałtę, ale nie uwzględnia ona bardzo logicznej ostatniej uchwały polskiego parlamentu (Rady Jedności Narodowej) z dnia 1 lipca 1945 rozwiązującej Polskie Państwo Podziemne.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Testament_Polski_Walcz%C4%85cej

    Przyjmując legitymację i wagę naszego parlamentu z okresu niemieckiej mordowni, uważam że 1 lipca 1945 powinien być uznany za datę godnego zakończenia okresu II Rzeczpospolitej.
  • @Henryk Dąbrowski 09:40:21
    przecież jest wiki do publikowania treści OPARTEJ na źródłowych dokumentach,

    publikować i to w różnych wersjach językowych.
  • @Henryk Dąbrowski 08:43:33
    Chyba dobrym wzorem do upowszechnienia wiedzy na ten temat jest Radio Maryja. Ojcowie Redemptoryści w ramach swojej misji powołali do życia osrodki medialne i naukowe, finansowane przez Polaków, które jak widac z całą pewnoscią nie zyskałyby akceptacji a przez to finansowania przez państwo. Nie liczmy więc że obecne Państwo podejmie taką misję. A może własnie Wyższa Szkoła Kultury Medialnej i Społecznej byłaby zainteresowana tą wiedzą, może nawet, badaniami naukowymi?
  • @interesariusz z PL 10:49:36
    Zauważmy, że są odpowiednie instytucje ku temu powołane. One z założenia mają najlepszych tłumaczy i ułatwiony dostęp do wszystkich dokumentów. Zatrudniają osoby będące historykami, którym łatwiej jest każdy z tych dokumentów opatrzyć właściwym komentarzem.

    Oczywiste możemy robić to sami, ale zauważmy, że tekst wspomnianego dokumentu 1014-PS jest dostępny w sieci. Tylko co zrobić z faktem, że na Wikipedii jest dostępny pod nazwą

    A-Hitler-08-22-1939-at-Obersalzberg-on-extermination-of-the-Armenians.pdf

    Z drugiej strony teksty umieszczane w Wikipedii mogą być bardziej dostępne dla świata, bowiem na strony IPN wchodzą pewnie tylko Polacy, a Wikipedię odwiedza cały świat.
  • @Andrzej Madej 10:31:16
    Pomysł jest bardzo dobry, bo jeśli nie 01.07.1945, to chyba pozostaje data 01.09.1939.

    Ale wybór 1939 nie jest wyborem dobrym ani właściwym. Działał rząd w Londynie i rząd ten podejmował decyzje w imieniu II RP (np. w kontaktach z sowietami). Zatem koniec II RP wyznacza moment, kiedy ów rząd przestaje funkcjonować na arenie międzynarodowej.

    Zwraca uwagę fakt zgodności tych dat: 29 czerwca 1945 roku Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej został uznany przez Szwecję i Francję, 5 lipca przez USA i Wielką Brytanię.

    Po tej dyskusji z samym sobą uważam, że jest to bardzo dobra propozycja.
  • @Henryk Dąbrowski 10:09:24
    Henryk Dąbrowski 05.01.2014 10:09:24 :

    "Obawiam się, że argumenty, które Pan wysunął, mogą zostać użyte przez postępowych przeciwników stwarzania właściwych słów. Zapewne zaczną przekonywać, że to było bardzo dawno, a dzisiejsi Niemcy, to przecież nie są tamci kaci, a przecież obecni Niemcy jeszcze się mogą na nas obrazić itd. itp."

    Prace zaciemniające klarowność systematyki okresu 1939 - 89 trwają od czasów wojny i my ich nie zatrzymamy jakimiś drobnymi unikami. To jest logiczne i na to się trzeba przygotować. Koń jaki jest każdy widzi.

    Ale obawiam się, że jest trochę gorzej. Kilka razy podejmowałem samotną walkę z działaniami zaciemniającymi np wobec wcześniejszych ekspozycji w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, czy wobec obecnej ekspozycji w Muzeum "Fabryki Schindlera" w Krakowie. Myślę, że w obu przypadkach, działania zaciemniające wykonywane są bezwiednie, przez moich nie wszystko rozumiejących z naszej trudnej historii, rodaków. Ja też nie potrafiłem dobrze przedstawiać argumentów, brakowało mi Pańskiego klarownego rozróżnienia, brakowało mi dobrego słowa :)

    Więc tak to jakoś zwykle w końcu wychodziło, że jestem za mało narodowo - patriotyczny :)
  • @Henryk Dąbrowski 11:26:20
    Dziękuję za to wsparcie :)

    U nas atmosfera jak Wersalu, ale łatwo nie będzie :)

    Dla upamiętnienia 60 - tej rocznicy tego wydarzenia, 5 lipca 2005 roku wraz z Wojciechem Balińskim, przy moralnym wsparciu Stanisława Dąbrowy - Kostki i faktycznym m.inn. prof. Andrzeja Chwalby, Urzędu Miasta Krakowa, Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego doprowadziliśmy do odsłonięcia tablicy w miejscu ostatniego posiedzenia Rady Jedności Narodowej (Kraków, ul Skarbowa 2).

    Zorganizowaliśmy nawet Konferencję, ale na więcej nie starczyło nam sił ...
  • @Andrzej Madej 11:29:35
    Zgadzam się - są to działania bezwiedne wynikające z odpowiedniego prania mózgów. Polacy nie uważają, że zabory to była okupacja. Nie, to były zabory, a co ten termin znaczy, to właściwie nie wiadomo.

    I Wojna Światowa nie dotyczyła państwa polskiego, bo takie państwo nie istniało, zatem terytoria nie były okupowane - jedynie zaborca się zmieniał.

    I w 1939 zdradzała się Polsce okupacja niemiecka. 6 mln wymordowanych, z naciskiem na mordowanie polskich elit. Naród traktowany jak niewolnicy i bydło. W ten sposób ukształtowało się w Polakach zrozumienie słowa okupacja. To co czynili Niemcy w latach 1939-1945, to jest okupacja! Teraz jest już łatwy wniosek, że sowieci przynieśli wolność. Ponadto przeprowadzili reformy, zbudowali przemysł (na własne potrzeby, ale cóż to znaczy). Przecież to nie mogła być okupacja. Niestety wiele osób jest przekonanych o prawdziwości powyższego rozumowania i nie postrzega, tych faktów jak kolejnych etapów kolonizacji kraju.

    Zaskoczył mnie Pan swoimi działaniami dotyczącymi ekspozycji w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie i wobec obecnej ekspozycji w Muzeum "Fabryki Schindlera" w Krakowie. Nie sądziłem, że już wcześniej dotykał Pan tego problemu. Po prostu wszelkie dążenia do ustalenia prawdy, do właściwego opisu rzeczywistości uważam za niezmiernie cenne.
  • @Henryk Dąbrowski 11:26:20
    "Zwraca uwagę fakt zgodności tych dat: 29 czerwca 1945 roku Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej został uznany przez Szwecję i Francję, 5 lipca przez USA i Wielką Brytanię."

    Tak przy okazji to proszę zauważyć jak Sowieci chytrze ukradli określenie "Jedność Narodowa" z kultury politycznej (instytucji) II Rzeczpospolitej (Polskiego Państwa Podziemnego), do swojej okupacyjnej propagandy.

    To ta sama metoda wojny o język, co hitlerowskie "Praca czyni wolnym" na bramie obozu w Auschwitz, czy współczesne "Polskie obozy koncentracyjne".
  • @Henryk Dąbrowski 11:55:51
    Dziesięć lat temu próbowałem przekonać władze Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, by przeniosły się z obecnej siedziby w budynkach wybudowanych przez CK Austrię do dowodzenia Twierdzą Kraków.
    Przekonywałem, że pod szubienicami kwiaty nie rosną, że lepiej utworzyć Ogrody Pamięci Polskiego Państwa Podziemnego w okolicy Muzeum Polskiego Lotnictwa. Tego znakomitego pomnika m.inn. powagi gospodarczej II RP. Zainicjowałem i kierowałem społecznym Komitetem dla realizacji tego celu.

    Wspomniane wcześniej Tablica i Konferencja to uboczne efekty tej nie skutecznej, w jej głównym zamierzeniu, pracy ...
  • @Henryk Dąbrowski 09:40:21
    ale żyjący obecnie Niemcy odpowiadają za przyzwolenie na działalność Pani Eriki Steinbach
    wybierają ją na swojego reprezentanta,

    dyskutujmy z nimi z tej perspektywy.
  • @Andrzej Madej 11:58:04
    To wszystko ma jeszcze głębsze korzenie i kolejne dna. Sowieci byli bardzo sprytni i doskonale manipulowali słowami i nazwami (o PPR nie mówiąc).

    Proszę zauważyć: w Algierze 3 czerwca 1943 roku powstaje Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego.

    21 lipca 1944 powstaje Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego

    Zawsze chodziło o wywoływanie wrażenia, że w Polsce sprawy toczą się podobnie jak na zachodzie. Na potrzeby propagandy własnej i zachodniej. Jak widać byli to bardzo sprytni ludzie skoro do dziś borykamy się ze słowami i symboliką. Największy błąd to niedocenianie sowietów.
  • @Andrzej Madej 10:31:16
    ach, pierwsza perspektywa, sowiecka, posługuje się kłamstwami, a druga, londyńska, wcale nie jest zakłamana, tylko lekceważy pewne fakty.

    Po czyjej stronie Pan jest. Gdzie się Pan wychował ? Jakim cudem się Pan wychował
  • @interesariusz z PL 12:27:33
    Podzielam Pana opinię że Sowieci z premedytacją okupanta fałszowali fakty, natomiast Rząd w Londynie nie jedynie pomijał (lekceważył) znaczenie niektórych faktów.

    Nie mam, nie mamy problemu z oceną polityki Sowieckiej, mam problem, uważam że mamy problem, z oceną polityki Rządu w Londynie.

    Co do Pana pytania to jestem Polakiem, urodzonym i wychowanym w Krakowie. Znajduje Pan w tym jakiś cud ?
  • @Andrzej Madej 12:41:23
    tak, po wiekach niebytu mieliśmy te prawie 50 lat ograniczonych możliwości rozwojowych.

    I właśnie one to sprawiły, że się wychowaliśmy na Polaków, i to lepiej lub gorzej wykształconych.

    To był cud, który już się nie powtórzy. W obecnych czasach już ani nie odzyskamy niepodległości, ani nie zachowamy polskości.
  • @interesariusz z PL 13:06:02
    Istotnie dzisiejsze czasy nie napawają optymizmem. Proszę jednak zwrócić uwagę, że dzisiejsze czasy stawiają wyzwania przed WSZYSTKIMI narodami. Opcje w polityce nie są wieczne, systemy nie trwają w nieskończoność. Zatem los Polski nie jest przesądzony. Zwycięstwem może być przetrwanie w najlepszej kondycji...
  • @Henryk Dąbrowski 13:36:46
    Tak, polską racją stanu jest to, aby najwięcej z nas, Polaków, przeżyło.
  • @interesariusz z PL 13:06:02
    Uważam inaczej. Uważam, że nie docenia Pan szansy jaką niesie dla naszej wolności rewolucja komunikacja.
    Pisałem o tym m.inn. dwa lata temu
    http://si.neon24.pl/post/43691,czas-walki-z-bogiem

    Oczywiście może być różnie. Jeżeli ludzie ceniący prawdę, zlekceważą wpływ na procesy indywidualizacji, które zachodzą w systemie szkolnictwa bez względu na to czy nam się podoba czy nie, system edukacji może się stać systemem stygmatyzacji i wykluczenia społecznego. Wówczas wrogowie wolności będą mogli swobodnie rozwijać swoje politpoprawne mistyfikacje.

    Ale jeżeli uda się spersonalizować uczenie, jeżeli szkoły będą formować ciekawość prawdy a rodzice uzyskają cyfrowe instrumentarium do zarządzania wychowaniem i rozwojem edukacyjnym swoich dzieci, będzie dobrze.

    Ja stawiam na scenariusz pozytywny i wspieram go jak tylko potrafię.
    Np. pisaniem o tym tu i ówdzie
    http://si.neon24.pl/post/102164,ludzki-wiatrak
  • @Andrzej Madej 14:38:01
    "procesy indywidualizacji" a potem " spersonalizować uczenie",
    przejęzyczenie, czy ukryte znaczenie ?

    Tak, jednym ze środków realizacji polskiej racji stanu jest powołanie polskojęzycznej otwartej uczelni, na której mógłby studiować każdy, od lat 5 do stu, bezpłatnie, jeśli nie wymaga indywidualnej pomocy.

    Przypominam, że za komuny wstęp na wykłady był wolny i bezpłatny, chociaż państwo ponosiło koszty utrzymania budynku. Teraz dostęp do wykładów w sieci jest ograniczony tylko dla uprawnionych, mimo, że pobranie przez ciekawskiego w zasadzie nic nie kosztuje.

    Wiedza jest obecnie bardziej reglamentowana, dostępna tylko nielicznym.
  • @Andrzej Madej 14:38:01
    ps.

    przez ciekawskiego, który płaci podatki na opracowanie tych wykładów.
  • @interesariusz z PL 15:41:33
    Nie rozumiem Pana uwagi o podatkach.

    Nigdy za żaden z moich wykładów czy artykułów n/t edukacji nie otrzymałem wynagrodzenia, ani innych materialnych korzyści.
    Nie uważam żeby było to zdrowe, ale jest, jak jest.
  • @Andrzej Madej 16:25:34
    a z czego są utrzymywane uczelnie państwowe ?

    Płacimy podatki, a do wykładów dla studentów nie mamy dostępu.
    Czyżby wszyscy studenci płacili czesne ? A nawet gdyby, to dlaczego z wykładów w języku polskim robić tajemnicę ? Chyba tylko po to, aby język polski zanikł.
  • @interesariusz z PL, Andrzej Madej
    Dziwi mnie, że uczelnie nie robią filmów na których są wykłady najlepszych specjalistów w danej dziedzinie i nie umieszczają tych wykładów w sieci. Przecież w ten sposób udostępnilibyśmy wszystkim możliwość zdobywania wiedzy.

    Znacznie mniej się dziwię od chwili, gdy stwierdziłem, że publikacje naukowe nie są dostępne za darmo w sieci. Okazuje się, że nawet naukowcy nie potrafią się skrzyknąć i przeciwstawić się konieczności publikowania w papierowych pismach...

    Nowe idzie, ale bardzo powoli.
  • @interesariusz z PL 16:39:28
    Obawiam się, że przyczyną nie nadążania refleksji akademickiej za potrzebami praktyki, tutaj potrzebami języka i zmianami w sposobach uczenia, jest wadliwy paradygmat akademickiej etyki zawodowej "Myślenia dla pieniędzy". A taki paradygmat, moim zdaniem, obowiązuje chyba obecnie nie tylko na polskich uczelniach. W efekcie praca intelektualna podejmowana jest dopiero gdy administracja publiczna przeznaczy na pieniądze na rozwiązanie jakiegoś istotnego jej zdaniem problemu. A jednego czego administracja nie znosi jak ognia to zmiany ...

    Mam nadzieję, że wraz rewolucją otwartej wiedzy, paradygmat ten zostanie zastąpiony paradygmatem "Myślenia dla prawdy".

    Sądzę jednak że nie wszystkie polskie uczelnie są ograniczone paradygmatem "Myślenia dla pieniędzy".

    Dla pogłębienia problemu podniesionego przez naszego Gospodarza, warto skorzystać z wcześniejszej sugestii Jana Pawła i postawić pytanie o systematykę 1939 - 89, Wyższej Szkole Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu.
  • @Henryk Dąbrowski 17:32:09
    wszystkich zaślepiła mamona z praw autorskich,

    znam przykład, gdy profesor zabronił własnym studentom nagrywać swój wykład, mogli tylko notować.
  • @interesariusz z PL 17:59:43
    Kilka dni temu, znajomy nauczyciel akademicki przedstawił mi nową Platformę politologii empirycznej http://www.cbip.uj.edu.pl/projekty/ppe.

    Zrozumiałem, że teraz polscy politolodzy będą się zajmować nie tylko propagandą lub publicystyką, lecz również badaniami i opisami rzeczywistości. Bardzo się ucieszyłem, bo widzę jak wiele publicznych pieniędzy marnuje na takie opisy (monitoringi ...) administracja publiczna.

    Uważam, że rozwój politologii empirycznej jest to jednym z symptomów racjonalizowania się instytucji rozwoju wiedzy. I zwiastunem racjonalizowania instytucji administracji publicznej.

    Polska, trudny projekt :)
  • @Andrzej Madej 17:55:55
    Napisał Pan

    "...warto skorzystać z wcześniejszej sugestii Jana Pawła i postawić pytanie o systematykę 1939 - 89, Wyższej Szkole Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu."

    Czy zna Pan jakąś osobę do której można byłoby zwrócić się bezpośrednio? Może naprawdę warto to uczynić. Trzeba zainteresować problemem wielu ludzi, aby pojawił się jakiś oddźwięk...
  • @Henryk Dąbrowski 19:10:29
    Myślę, że powinien Pan napisać bezpośrednio do księdza Rektora, z powołaniem się na naszą otwartą dyskusję.

    Ja nie mam kontaktów z uczelnią, ale widzę, że tam interesują się na poważanie potrzebami polskiej kultury.

    Jestem dobrej myśli, szczególnie po dzisiejszej Ewangelii o Słowie :)
  • @NUS 23:59:36
    Mówiąc o poprawieniu miałem na myśli:

    skopiować swój tekst, wymazać go, wkleić na nowo, usunąć zbędne słowo i zapisać komentarz.


    Przeciętny człowiek jak czyta, że coś jest teorią spiskową, to już przestaje czytać, bo ma wyrobiony pogląd co to jest teoria spiskowa - teoria do bani.

    Ja i pan i pan i wielu innych dobrze wiemy, że polityka polega na ciągłych spiskach i zakulisowych knowaniach - ale przeciętny czytelnik tego nie wie.

    Dlatego proszę o nieużywanie tego terminu.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY